Menu









... pomyślałam, że to prawda, że "nawet w najmniejszej kałuży odbija się niebo", i że życie jest piękne, jeśli tylko jesteśmy ciekawi i chcemy to widzieć...


Mam dzisiaj wygłosić mowę pt.  "JA"
No cóż, ja to ja.
To są moje ręce, moje nogi, włosy, moja twarz,
mój umysł.
Cząstka mojego JA jest w mojej rodzinie, w moi domu, w tym, co robię. Moje JA jest cząstką wszechświata.
Co prawda ta cząstka jest mniejsza niż najdrobniejszy   pyłek, ale gdyby mnie nie było, to ten wszechświat   byłby już inny.

M
oje JA jest w mojej przyszłości:  to moje marzenia, w mojej teraźniejszości:  to moja mowa do Was i w mojej przeszłości.
Wszystkie wydarzenia z przeszłości dotyczące mnie, choćby tylko
pośrednio, ludzie, którzy darzyli mnie miłością, przyjaźnią, albo i nienawiścią, moje
uczucia do tych ludzi, oraz to, o czym sama
zadecydowałam dobrze lub źle, stworzyło
moje JA takie, jakie jest teraz.

W szkole nie lubiłam historii. Były to dla mnie suche fakty, daty, które nie miały ze sobą żadnego związku. Uczyłam się tego, bo tak było trzeba, ale wszystko szybko wylatywało mi z głowy.
Sporo czasu upłynęło nim pojęłam, że historia to również ludzie, a właściwie
przede wszystkim ludzie ze swymi zaletami i wadami. To oni i ich decyzje dotyczące spraw małych i wielkich, tworzyli i tworzą historię.
Ja także żyjąc, tworzę swoją historię. To, co dzieje się dziś, jutro będzie historią. I aby to jutro było wspaniałe, dziś trzeba podjąć odpowiednie decyzje.
  P
oeta powiedział:
 " Na każdym miejscu i o każdej dobie
  Gdziem z Tobą płakał, gdziem się z Tobą bawił,
  Wszędzie i zawsze będę ja przy Tobie,
  Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił."

Tak! Zgadzam się! Moje JA to również miejsca, w których byłam, moje uczucia, emocje, a także moje poczucie humoru, które bywa nieobliczalne.
Pamiętam pewien film. Była to komedia. Na widowni raz po raz wybuchały salwy śmiechu. A ja? Ja sobie siedzę i dziwię się, co też ludzi tak bawi.
Kiedy śmiechy umilkły, obudziło się moje poczucie humoru.

Roześmiałam się z całej duszy.

Śmiałam się solo i słychać mnie było w całej sali. Z oczu ciekły mi łzy, musiałam użyć chusteczki do nosa, co dodatkowo wzbogaciło efekty akustyczne.
Tak!
Moje JA lubi się śmiać. Chce być szczęśliwe, kochane, podziwiane, chce
odnosić sukcesy. Chce być w harmonii ze wszystkim, co je otacza.
Oto moje JA.
Myślę jednak, że nie jest to cała prawda o nim.

Moje JA ciągle się rozwija i chyba jest bardziej skomplikowane, niż udało mi się je przedstawić.