|
|
![]() |
|||||
|
|
|||||||
|
|
Tytuł:
MIŁOŚCI
MEGO ŻYCIA Dziś pragnę opowiedzieć Wam o miłościach mego życia, chcę bowiem abyście lepiej mnie poznali. To będzie mój mały Świat, który na te parę chwil zagości też w Waszym Świecie. Przyjmijcie moje zaproszenie i pozwólcie mi na chwilkę zagościć u Was. PROWADŹ MELODIO MA, PROWADŹ MNIE MOJE GRANIE POPRZEZ GÓRY I DOLINY, AŻ PO NIEBA KRES, AŻ PO NIEBA KRES.. W tej krótkiej piosence zawarta jest treść mojej opowieści. Moja pierwsza miłość GÓRY. A zaczęło się tak... Od młodych lat mego życia wzrastałam wśród opowieści mojej siostry o wędrówkach, szlakach, pięknych widokach. Wreszcie i dla mnie przyszedł ten czas, kiedy mogłam włożyć na nogi traperki, na plecy ciężki plecak i ruszyć. Jeszcze do dziś czuję zapach tego siana, na którym spaliśmy... domyślacie się, tak! To był Rajd Świętokrzyski. Stare, niewysokie góry, ale jakże urokliwe, owiane pięknymi legendami. Nad ich szczytami zamiast samolotów latają czarownice na miotłach. Myślę, że kiedyś i ja wezmę udział w takim sabacie Czarownic. Do dziś każde wakacje spędzam w górach. I została mi miłość do takich właśnie niewysokich, pokrytych rudymi połoninami, trawą, z pięknie kwitnącymi łąkami, gdzie jesienią buki, jak ogień gorzą . Mogę po nich wędrować i wędrować, zawsze na nowo zachwycając się znanymi już widokami. Spytacie, ale to miłość? Powiem Wam, że TAK. I to z wzajemnością. Góry dają mi poczucie swobody, ja tam wypoczywam, ładuję akumulatory, odradzam się na nowo i na nowo. Góry są dla mnie metaforą mojej największej wartości WOLNOŚCI. Góry i wiatr, wiatr we włosach i góry. Nieodłącznie z górami związana jest też kolejna moja miłość: MUZYKA. . Przenika ona moje życie na wskroś i nie umiemy bez siebie żyć. Muzyka jest moją kotwicą i przyjaciółką. Razem z moją rodziną idziemy przez życie śpiewając, to upiększa, nadaje swoisty charakter każdemu wydarzeniu , a nawet zwykłej codziennej czynności. Jacek pięknie gra na gitarze, a chłopcy wtórują mu dzielnie swoimi dziecięcymi głosikami. Nawet mała Ala tuli misia i nuci aaa. A gdy muzyka , to i taniec..Taniec spontaniczny, dający mi poczucie wolności. To warsztaty improwizacji w ruchu, taniec 4 żywiołów, droga życia w tańcu, pokonywanie tanecznym ruchem problemów, czy choćby zwykłych przeszkód. Ostatnio też tańce w kręgu. Znakomita dla mnie ucieczka od szarej rzeczywistości w mój własny osobisty Świat. Taniec daje mi ugruntowanie. Być może to zabrzmi dziwnie, ale tak jest. Mocniej i pewniej dzięki niemu stąpam po Świecie. Taniec to moja pasja i realizacja siebie. Czuję się dobrze tańcząc. Mogłabym Wam jeszcze długo opowiadać, ale na koniec powiem o jeszcze jednej miłości mego życia. Najważniejszej. To RODZINA. To, że właśnie taka, jaka jest zawdzięczam moim górom i muzyce. Przenieście się ze mną wstecz o kilkanaście lat i zobaczcie pejzaże Gór Świętokrzyskich, wesoły ogień w ognisku, młodych ludzi znajomych i przyjaciół, posłuchajcie, jak ten przystojny blondyn gra tam tylko dla mnie. Tego spojrzenia się nie zapomina... Dziś jest moim mężem , mamy trójkę niezwykłych dzieciaków i tworzymy mimo szarej rzeczywistości kolorową rodzinę, którą łączy miłość do tych samych rzeczy. PROWADŹ MELODIO MA, PROWADŹ MNIE MOJE GRANIE POPRZEZ GÓRY I DOLINY, PÓKI STARCZY MI SIŁ, PÓKI STARCZY MI SIŁ. JOANNA ULOWSKA __________________________________________________________________________ O poczuciu własnej wartości słów kilka Witam gorąco ! Moja mowa o poczuciu własnej wartości nie będzie dziś może dla wszystkich szczególnie interesująca, ani zbyt piękna. Nie będzie też być może wyróżniała się z innych mów, które kiedykolwiek tutaj zostały wygłoszone. Może ktoś ją zapamięta, a może przeminie ona , jak ta dzisiejsza przedpołudniowa ulewa... Pożyjemy, zobaczymy... Pozostaje wiec zadać pytanie, z jakich powodów stoję teraz przed Wami i mówię...? Zastanawiam się od pewnego czasu , czym dla mnie jest POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI ? A jak jest u Was ? Proszę pomyślcie teraz... Co każdy z Was mógłby sobie na to odpowiedzieć? Poczucie własnej wartości.... Co myślisz o sobie? Jak siebie postrzegasz? Czy lubisz się? A być może jesteś nawet najlepszym przyjacielem samego siebie? Dajesz sobie prawo do popełniania błędów? Jesteś sobą w każdej sytuacji? Umiesz bronić własnego zdania? Czy masz poczucie, że wiele osiągnąłeś we własnym życiu? A może tak zupełnie nieoczekiwanie kiełkuje w Tobie myśl, że jesteś po prostu kimś wyjątkowym, a nawet niepowtarzalnym? Stoi przed Wami osoba, która rok czasu opierała się przed przyjściem do Klubu Ludzi Sukcesu? Domyślacie się, co mnie powstrzymywało ? Tak, brak wiary w siebie! Na samą myśl o łańcuszku mówców, dreszcze przebiegały mi po plecach. Przecież ja się zbłaźnię, nie dam rady, ja nic nie mam do powiedzenia itd... Mam nadzieję, że jest Wam obce to uczucie i takie dołujące myśli ! Gdy wreszcie przyszłam na pierwsze spotkanie, Bogdan poprosił mnie na schodach, abym w zastępstwie nieobecnego mówcy powiedziała mowę, o sobie ! Zgodziłam się i sama nie wiem dlaczego, być może , DLATEGO że usłyszałam "poradzisz sobie", wygłosiłam mowę "Ja". Dostałam za nią dyplom! Te dwa słowa "PORADZISZ SOBIE" usłyszałam od dwóch osób- Bogdana i samej siebie. To mi dodało otuchy i już wiele razy w życiu mówiłam je sobie. " poradzisz sobie", to pozbawiło mnie wyuczonej doskonale(!) bezradności! " poradzisz sobie", to daje mi siłę, odwagę i napęd do działania " poradzisz sobie", to powoduje, że lubię podejmować się różnych wyzwań i co najlepsze RADZĘ SOBIE !!! To moim zdaniem jeden ze sposobów pracy nad swoim poczuciem własnej wartości. U mnie działa... MOJE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI WZROSŁO TEŻ DZIĘKI temu, że jestem w Klubie. Dużo tu mówię, prowadziłam warsztaty, pełnię na spotkaniach różne funkcje. Dostaję od Was dużo ciepłych słów i miłych informacji. Mam cały plik dyplomów. Może to zabrzmi dziwnie, ale uwielbiam je dostawać. Namawiam Was, wygłaszajcie mowy, bądźcie aktywni, a sami zobaczycie, jak bardzo zaskoczycie samych siebie. I być może też innych... Być może teraz wydaje się Wam, że nie dacie rady, nie macie nic ciekawego do powiedzenia. Hm, macie rację TO WAM SIĘ WYDAJE ! Proponuję, dbajcie o siebie i kochajcie się mocno! To nic, że czasem coś nie wyjdzie na 100 %, jak sobie zaplanowałeś Henry Ford powiedział: "PORAŻKA JEST JEDYNIE MOŻLIWOŚCIĄ, BY ZACZĄĆ COŚ RAZ JESZCZE, TYM RAZEM BARDZIEJ INTELIGENTNIE". Za myślami powinna iść też mowa ciała. Bądźmy sobą i w każdej nadarzającej się okazji pokazujmy całym ciałem, jak jesteśmy wyjątkowi, gdyż akceptujemy się "z całym inwentarzem" swojego "JA". Pamiętaj ! Mowa ciała wpływa też na myśli, więc jak się "nosisz", takie powstaną w Tobie przemyślenia. I tak w kółko... Zaczęłam od zastanawiania się, czy ta mowa zostanie w Waszej pamięci. Odpowiedzi nie znam, a mimo to postanowiłam wygłosić ją ,bo chciałam podzielić się z Wami częścią mych refleksji. Do tego pomyślałam, że zrobię to najlepiej, jak umiem... Powiedzcie mi, poradziłam sobie ??? Kończąc te mowę chcę życzyć Wam, aby Wasze POCZUCIE WARTOŚCI rosło w siłę i było Waszym najlepszym doradcą ... |
|||||
|
|
|||||||