Menu











... Kiedy śmiechy umilkły, obudziło się moje poczucie humoru. Roześmiałam się z całej duszy. Śmiałam się solo i słychać mnie było w całej sali. Z oczu ciekły mi łzy, musiałam użyć chusteczki do nosa, co dodatkowo wzbogaciło efekty akustyczne.....


Dziewczynka miała dziewięć lat.  
Była córunią tatusia i jak większość dziewczynek w jej wieku bawiła się lalkami.
A wiadomo, że lalki muszą czasem mieć nowe sukienki.

Dlatego też Beatka, bo tak powiedzmy, brzmiało jej imię,
postanowiła uszyć swej ukochanej lalce nową kreację.
Znalazła stosowny kawałek materiału i zasiadła do maszyny,
aby swój zamiar wprowadzić w czyn.

Ledwie zaczęła szyć... Trrrach, złamała się igła.

Beatka wiedziała gdzie rodzice trzymają  zapasowe igły.
Wzięła jedną z nich i założyła do maszyny.

I znów nieszczęście. Złamała się następna igła.

Wystraszona już trochę dziewczynka założyła następną igłę,
ale nie mając już ochoty szyć odeszła od maszyny.
Nie wiadomo dlaczego czuła się winna?
Przecież w zasadzie nikt nie zabraniał jej używać maszyny...

Po pewnym czasie  do domu wrócił ojciec i wnet zorientował się, że ktoś szył na jego maszynie.
Zapytał Beatki:
-czy to ty?
A dziewczynka zaprzeczyła.
Nie wiadomo czemu postanowiła za nic w świecie 
nie przyznać się.
I kilka razy na pytanie ojca odpowiadała:
-nie to nie ja.
Tak była pewna, że ojciec jej uwierzy, że zupełnie nie mogła pojąć, dlaczego on, jej ukochany i kochający tatuś
pogniewał się na nią.
Smutna i zaniepokojona już w najwyższym stopniu, próbowała zająć się czymś, ale nic jej nie mogło zainteresować.
Przez jakiś czas męczyła się myślą, że pewnie trzeba się przyznać. W końcu nie wytrzymała i z płaczem poszła
przepraszać ojca.
Była przygotowana na solidną burę, ale trudni, niech się dzieje co chce. Dłużej nie wytrzyma tej złej atmosfery, która
przez tych parę chwil nagromadziła się w jej domu.
Poniesie karę, przecież na nią zasłużyła.
Podeszła z płaczem do ojca i zaczęła przepraszać.

Ale co to?

 Tatuś uśmiecha się do niej, obejmuje, pociesza.
Już wcale się nie gniewa.
A nawet zaczyna tłumaczyć, dlaczego był pewien, że Beatka kłamała.
Mówi:
- Zobacz, źle zakładałaś igłę, to się robi tak.
I pokazuje, jak prawidłowo należy wykonać tę czynność.

 Beatce jest trochę wstyd, ale odczuwa też ogromną ulgę i wdzięczność.
Cały świat jest przyjazny, jeśli ojciec ją kocha
i przebacza. Dziewczynka wie, że już nigdy nie sprawi ojcu przykrości.
Wie, że może na NIM polegać.